Dnie 18-19 września 2021 były dniami Jubileuszu Życia zakonnego. Nasi Jubilaci już w sobotę mieli okazję do spotkania się ze sobą. Nie zapominając o stawieniu przed Panem w Adoracji Najświętszego Sakramentu. Wieczorem po kolacji znalazł się czas na braterskie spotkanie w tzw. Adamówce.

W niedzielę o godz. 11.00 miała miejsce Msza święta jubileuszowa.

Rektor Nowicjatu ks. Witold Januś SCJ, przywitał wszystkich przybyłych na tę doniosłą uroczystość.

Czcigodni Współbracia Jubilaci, przybyli gości, drodzy parafianie. Niedziela dzisiejsza jest dla nas Księży Sercanów szczególnym dniem radości i uwielbienia Pana Bogu. Pragniemy właśnie dzisiaj, w tym miejscu, którym jest domem Nowicjatu Księży Sercanów i w tej wspólnocie parafialnej, dziękować Bogu za lata życia zakonnego naszych współbraci, którzy przeżywają Rok Jubileuszowy. Swoje życie zakonne zaczynali oni również w tym stopnickim klasztorze. Pragnę powitać nade wszystko księdza Dariusza Mroczka SCJ ze wspólnoty w Zakopanym, księdza Viktara Sinitskiego SCJ, który pochodzi i pracuje na Białorusi, przeżywają oni 25 lecie swojego życia zakonnego. Wraz z księdzem Wojciechem Adamczykiem SCJ, który pracuje w Stanach Zjednoczonych oraz z księdzem Jarosławem Grzegorczykiem SCJ, który pracuje w Albanii, którzy nie mogli przyjechać na tę uroczystość. Nieco dłuższy stan życia zakonnego, a konkretnie 60 lat od pierwszych ślubów zakonnych przeżywają dwaj pozostali jubilaci. To ksiądz Czesław Bloch SCJ, który przewodniczy tej Mszy świętej a obecnie pracuje w Jasienicy koło Bielska Białej oraz ksiądz Zdzisław Kozioł SCJ z Lublina.

Swoją pamięcią i modlitwą pragniemy objąć także księdza Józefa Glücklicha SCJ, który świętuje 50 lat życia zakonnego, pomaga i pracuje na miarę swoich możliwości w Sosnowcu. Cieszymy się z obecności księdza Wikariusza prowincjalnego, księdza Sławomira Knopika SCJ, przed którym nasi Jubilaci odnowią swoje śluby zakonne. Witam wszystkich Współbraci z naszych wspólnot, gości oraz parafian, którzy przybyli na dzisiejszą uroczystość. Niech to wspólne uwielbienie Boga rozleje w naszych sercach ducha dziękczynienia. Niech przyniesie również dar błogosławieństwa Bożego dla Jubilatów i łaskę nowych powołań do Zgromadzenia Księży Sercanów, również z tej wspólnoty parafialnej. Wszak chcemy, by Miłość Bożego Serca była nieustannie głoszona wszystkim ludziom na całym świecie. Aby nie brakowało tych, którzy Bożemu Sercu oddadzą swoje życie.

Kazanie jubileuszowe wygłosił ks. Tadeusz Gniewek SCJ.

Homilia: Jubileusz

Stopnica 19 września 2021

Wielce Czcigodni Jubilaci, drogi księże Wikariuszu prowincjalny, drodzy bracia w życiu zakonnym i kapłańskim, drodzy siostry i bracia.

Gromadzimy się na tej Najświętszej Eucharystii, w tej stopnickiej świątyni, by dziękować za dar życia konsekrowanego, które znajduje się w samym sercu Kościoła, ponieważ – jak mówił św. Jan Paweł II – wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego: jest radykalnym darem z siebie, który człowiek składa z miłości do Chrystusa — Mistrza i Oblubieńca — oraz do braci odkupionych na krzyżu krwią Zbawiciela. (Orędzie do Osób Konsekrowanych, Częstochowa 1997 r.)

Nie potrzeba nikomu z nas tutaj zgromadzonych udowadniać, że życie każdego człowieka naznaczone jest ważnymi dla niego wydarzeniami. I do takich niewątpliwie wydarzeń i wielkich chwil można zaliczyć dzisiejsze jubileusze 60 lat Życia Zakonnego (diamentowy) ks. Czesława Blocha SCJ  i ks. Zdzisława Kozioła SCJ; 50 lat Życia Zakonnego (złoty) nieobecnego dzisiaj ks. Józefa Glücklicha SCJ; 25 lat Życia Zakonnego (srebrny) obecnych ks. Dariusza Mroczka SCJ i Ks. Viktara Sinitskiego SCJ i nieobecnych ks. Wojciecha Adamczyka SCJ i ks. Jarosława Grzegorczyka SCJ.

Możemy powiedzieć, że jest to piękna i wymagająca służba, która przez nich została zrealizowana na rzecz Kościoła. Pragniemy dzisiaj dziękować Bogu za ich obecność tutaj. Za nieustanne trwanie przy Chrystusie na różnych ścieżkach ich życia. Za to wierne posługiwanie, które Pan nieustannie wkłada w ich ręce.

Benedykt XVI w liście apostolskim „Porta fidei” („Podwoje wiary”), pisał: „Przez wiarę na przestrzeni czasów mężczyźni i kobiety w każdym wieku, których imię jest zapisane w księdze życia (por. Ap 7, 9; 13, 8), wyznawali, że pięknie jest pójść za Panem Jezusem tam, gdzie byli wzywani, żeby dawać świadectwo, iż są chrześcijanami: w rodzinie, w życiu zawodowym, publicznym, w wykorzystywaniu charyzmatów i pełnieniu posług, do których byli powołani”.

Bowiem przez wiarę, że Chrystus jest przy nim, przez nich uobecnia się w życiu całego Kościoła. Św. Augustyn mawiał, że jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu tam wszystko jest na swoim miejscu. Kiedy dzisiaj rozważamy to co się mówi o życiu zakonnym, jak ukazuje się Kościół i kapłanów wydawałoby się, że w murach zakonnych żyją jakieś ciamajdy, ludzie o niespełnionych, niezrealizowanych w życiu zadaniach. Okazuje się, pacząc się choćby na obecnych tutaj jubilatów, że w murach klasztornych żyją ludzie dynamiczni. Ludzie kochający świat a przez to uznających każdego człowieka. To są ludzie sfrustrowani lecz ludzie radośni, cieszący się pełnią życia.

Święty Bernard z Clairvaux pisał: bez miłości klasztory są piekłem a ich mieszkańcy demonami, z miłością przeciwnie klasztory są rajem a ich mieszkańcy aniołami.

Dlatego jubileusz ten jest dla nas przede wszystkim okazją do ukazania wspólnocie Kościoła Świętego ogromu Bożej miłości względem słabego człowieka, ale również okazją do rozrachunku z miłości wobec Boga. Dzisiaj ta miłość objawia się nam poprzez powołanie do życia w zgromadzeniu zakonnym. Powołanie do życia zakonnego to wielka łaska Boża!

Dlatego wdzięczność wobec takiego daru jest przeogromna i wyrażacie ją poprzez wasze pełne oddania i służby życie i wypełnianie charyzmatu naszego zgromadzenia.

Jubileusz Profesji Zakonnej jest okazją do rozrachunku z miłości wobec Boga.

Drodzy Jubilaci i drodzy współbracia. To nie tylko ci, którzy obchodzą te konkretne jubileusze, 25 – 50 – 60 lat, ale myślę, że każdy z nas, który złożył profesję zakonną musi zadać sobie przy tej okazji pytanie czy nasza miłość do Jezusa jest głębsza, doskonalsza, a przynajmniej tak samo głęboka i silna jak na samym początku drogi, która w tym momencie rozpoczynała życie zakonne?

Jezus bardzo tego pragnie, On chce szczęścia każdego z nas, ale od każdego z nas oczekuje czegoś więcej, pragnie, byście Go miłowały tak mocno jak wtedy, kiedy po raz pierwszy wypowiadałyście słowa „ślubuję”:

– Ślubuje ubóstwo, czyli innymi słowy: do Ciebie tylko, Jezu a nie do czego innego należy moje serce;

– Ślubuję czystość, to znaczy do Ciebie Jezu, a nie do kogoś innego należy moje serce;

– Ślubuję posłuszeństwo, to znaczy, że Ciebie Jezu miłuje więcej niż siebie i swoją wolę;

Jezus poprzez powołanie każdego z nas do życia zakonnego pragnie, byśmy należeli całym sercem i duszą tylko do Niego, a jeśli i dla innych to tylko w Nim i przez Niego.

On Nas potrzebuje – czyż to nie przywilej nad przywilejami?

Bóg potrzebuje dzisiaj świętych zakonników, bo brak miłości grozi światu katastrofą a nienawiść, której coraz więcej w naszej codzienności, spycha świat na skraj przepaści.

Bóg potrzebuje ludzkiej miłości, by w ten sposób objawić się potrzebującym, chorym, ułomnym, opuszczonym, zagubionym, wszystkim, którzy stają na drodze naszego życia.

Uszczęśliwiająca jest moc miłości nadprzyrodzonej gdyż jest cząstką samego Boga, który jest miłością (1J 4,8).

Dlatego Jego miłość powinna krążyć, jak życiodajne soki w latoroślach winnego krzewu, i w życiu Jubilatów i w naszym życiu, którzyśmy zostali powołani do życia zakonnego, ale i w życiu każdego człowieka, który poprzez sakrament chrztu świętego został włączony w to wielkie, mistyczne Chrystusowe Ciało.

Miłość domaga się przebywania z osobą kochaną – Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. 

Domaga się bliskości, rozmowy, dialogu.

Ten dialog, trwanie w obecności Boga to nic innego jak modlitwa.

Mamy być ludźmi modlitwy, szczególnie w dzisiejszym świecie.

Nie jest to łatwe zadanie – świat pędzi, nie znosi zatrzymania, przestojów, nie znosi wyciszenia, otwarcia na wymiar duchowy, pozaziemski, pozamaterialny.

Wszyscy mamy być ludźmi modlitwy, a szczególnie my – duchowni, osoby życia konsekrowanego powołani do tego poprzez profesję zakonną.

Współczesna cywilizacja usunęła wszelką możliwość kontemplacji.

W skutek tego odpłynęło piękno z życia człowieka.

Zubożała kultura i sztuka.

Zniknęła metafizyka i mistyka z życia człowieka, a wraz z nią modlitwa.

Słowa ludzkie stały się blade, anemiczne i słabe, gdyż nie zostały przeprowadzone przez żar modlitwy.

Tylko w modlitwie mogą one na nowo otrzymać blask, siłę i moc.

To nie moje słowa. Powyższych słów nie wypowiedział żaden papież, biskup ani kapłan.

Pochodzą one od rosyjskiego filozofa prawosławia Nikołaja Bierdiajewa.

Modlitwa nie jest bowiem domeną zarezerwowaną wyłącznie dla duchownych, ale dla każdego bez wyjątku człowieka. Świeccy wykazują nieraz zadziwiającą bystrość i wnikliwość w sprawach ducha i zawstydzają nas, którzy poprzez profesję zostaliśmy powołani, by czuwać nad modlitwą. Tym więcej uwagi powinniśmy jej poświęcić my, którzy poszliśmy za Chrystusem obdarowani szczególnym powołaniem.

Gdy dowiadujemy się o jakiejś dezercji z szeregów kapłańskich, czy zakonnych, wówczas analizujemy przyczyny, pytamy, jak się to mogło stać, kto tu zawinił?

Zwykle szuka się źródeł odejść kapłańskich, czy zakonnych w różnych zewnętrznych czynnikach i okolicznościach. Powiada się na przykład: Niedobrze go uformowało seminarium, w nowicjacie…, dostał się do złego proboszcza…, miał złego przełożonego… miał złych kolegów, itd., itp. Najczęściej jednak zapominamy sięgnąć do samych korzeni zła, które tkwią w człowieku, w kapłanie, zakonniku, w jego woli i sercu. To my sami nie dorastamy, zawodzi w nas wiara, dlatego okoliczności zewnętrzne wyzwalają zło tkwiące w nas samym, tak jak choroba wybucha w sprzyjających okolicznościach, choć tkwiła już dawno w organizmie.

Jest w mechanizmie życia wewnętrznego osób powołanych coś, co spełnia rolę sprężyny w zegarku.

Zakonnik może być doskonale przygotowana przez formację w postulacie, nowicjacie, pogłębioną potem w seminarium, może wejść w posługę ze świeżą wiedzą teologiczną i wyrobionymi cnotami. Może zdobywać przeróżne stopnie naukowe. Jeśli jednak w codziennej, regularnej modlitwie nie będzie wprowadzał w ruch tego cudownego mechanizmu życia wewnętrznego, wkrótce nastąpi zastój i stagnacja.

Jeszcze będzie czerpać z dawniej zgromadzonych rezerw, jeszcze będzie korzystać z modlitwy Kościoła, ale to będzie już tylko marna wegetacja, chyląca się nieuchronnie ku katastrofie, o ile na czas nie nastąpi przebudzenie.

Ośmielam się powiedzieć – i nie ja to wymyśliłem – że zaniedbanie modlitwy jest najczęstszym, choć niewidzialnym źródłem kapłańskich czy zakonnych załamań.

Jeśli korzenie powołania nie są stale zasilane sokami Bożego życia za pośrednictwem modlitwy, wówczas usycha całe drzewo życia wewnętrznego i posługiwania apostolskiego.

Myślę, że można zaryzykować twierdzenie, iż przez śluby mamy stawać się drodzy bracia, zakonnikami ale dobrymi zakonnikami, żyjącymi charyzmatem Zgromadzenia. Ale to stanie się, kiedy na nowo odkryjemy czym jest modlitwa dla każdego z nas.

Każdy Jubileusz, jest takim szczególnym momentem – przypomnienie sobie istoty powołania, czyli bezwarunkowego oddania się Jezusowi i trwania z Nim w jedności przez modlitwę.

To czas żywej refleksji dotyczącej Bożego dziecięctwa i powrót do pierwotnej miłości, pierwotnej gorliwości w służbie Panu Bogu.

Papież Franciszek podczas jednego ze spotkań z osobami konsekrowanymi mówił, że wdzięczność jest tą cechą serca, które pamięta – jak powiedział – godzinę swego powołania.

Dobrze jest zawsze pamiętać tę godzinę – mówił osobom konsekrowanym papież – ten kluczowy dzień dla każdego z nas, w którym uświadomiliśmy sobie, poważnie, że to, co odczułem, nie było zachcianką, albo zauroczeniem, lecz że to Pan oczekuje ode mnie czegoś więcej.

A wtedy można pamiętać: tego dnia zdałem sobie sprawę z tych wielkich rzeczy, które Bóg chce złożyć w moje ręce.

Pamięć o tej godzinie, w której dotknęło mnie Jego spojrzenie. 

Pamięć o godzinie naszego powołania, to w istocie pamięć o tym momencie naszego życia, w którym na nas spoczęło szczególne spojrzenie Jezusa.

On na nas spojrzał i zaprosił, by pójść za Nim.

Kiedy zaś zapominamy o tej godzinie – przestrzegał nas jeszcze papież – to zapominamy o naszych początkach, o naszych korzeniach; i tracąc te podstawowe współrzędne, odkładamy na bok najcenniejszą rzecz, jaką może mieć osoba konsekrowana: spojrzenie Pana.

„Nie, Ojcze, patrzę na Pana w tabernakulum”.

W porządku, w porządku.

Ale usiądź na chwilę i pozwól aby spojrzano na ciebie, i zapamiętaj, kiedy On na ciebie spojrzał i kiedy na ciebie patrzy.

Pozwól, aby On na ciebie patrzył”.

To rzecz najcenniejsza, jaką ma osoba konsekrowana: spojrzenie Pana. 

To rzecz najcenniejsza, która pozwala wciąż na nowo odkrywać prawdę naszego powołania, naszego spotkania z Panem.

Pozwala wracać bowiem do tego wezwania i tej miłości, z którą sam Bóg zwrócił się nas.

Moi drodzy!

Każdy z nas sam rozwija drogę swojego życia. Codziennie piszemy nowe odcinki, których dobry koniec będzie zależeć od tego jaką drogą postępujemy. Ktoś mawiał, wierność nie jest żadną sztuką, gdy wszystko idzie gładko, wierność pokazuje się wtedy, gdy wszystko źle leci.

Świętowanie Jubileuszu to okazja do dziękczynienia.

Tak więc, tą liturgią pragniemy dziękować Bogu w Trójcy Jedynemu za dar powołania Dostojnych Jubilatów, za ich 60, 50 i 25 lecie posługiwania w Kościele i Zgromadzeniu Księży Najśw. Serca Jezusowego. Tą liturgią chcemy podziękować Bogu za Ojca Założyciela Sługę Bożego Ojca Leona Dehona – i za charyzmat, który przez niego został przekazany, jako dar dla Kościoła.

Tą liturgią chcemy podziękować Bogu za wszystkich ludzi, których postawił na drodze życia Jubilatów, za rodziców i rodzeństwo – za ich rodziny, za tych, którzy kształtowali ich życie i postawy, którzy byli ich kolebką życia i wiary.

Tą liturgią chcemy podziękować Bogu za dar naszego Zgromadzenia Księży Sercanów, za nasz szczególny charyzmat, dzięki któremu, zgodnie z wolą Założyciela, niesiemy miłość Serca Jezusowego.

I wreszcie tą liturgią chcemy podziękować Bogu za dar życia i posługę Jubilatów, którzy przyszli na świat wychowali się w rodzinach katolickich o zdrowych i chrześcijańskich zasadach co dało im możliwość jasnego odpowiedzenia na powołanie.

Dzisiaj mamy tę radość, że możemy czcić Wasz jubileusz tu, w nowicjackiej wspólnocie w Stopnicy.

Drodzy Jubilaci

Cieszymy się tą Waszą piękną posługą i razem, z Wami dziękujemy dzisiaj Bogu za dar Waszego życia, za przyjęte powołanie i tak piękną jego realizację w posłudze miłości Boga i bliźniego.

Prosimy dzisiaj Boga za Wami, by ten Wasz codzienny wysiłek, modlitwa i posługa, przybliżały Was do ostatecznego celu naszego życia jakim jest świętość.

Bo dążyć do świętości, która polega na upodobnieniu się do Chrystusa i przylgnięciu do Niego to synteza programu każdego życia konsekrowanego, synteza programu życia każdego z nas.

Dziękując dziś Bogu za życie i zakonne powołanie, prosimy, abyście doświadczając wciąż na nowo tego Jezusowego spojrzenia miłości, potrafili każdego dnia oddawać życie dla Chrystusa jak i dla sióstr i braci i czerpali siły do tego z ożywczego trwania w Nim.

Winna latorośl – mówił w swej Ewangelii święty Jan – nie przynosi bowiem owocu sama z siebie, jeśli nie trwa w Winnym Krzewie.

Zakorzenieni więc przez chrzest święty i przez konsekrację zakonną, codziennie, także poprzez rożne doświadczenia dnia codziennego, dosłownie oczyszczani przez Boskiego Ogrodnika, abyście Drodzy Współbracia, umocnieni tą łaską jubileuszu, nadal rodzili owoce miłości i życia, i cieszyli się zawsze Jego łaską i błogosławieństwem.

Dlatego prośmy dzisiaj dobrego Boga, aby dzisiejszych naszych Jubilatów i aby każdego z nas umacniał, abyśmy pisali prosto, po czasem krzywych liniach naszego życia.

Amen.

Po kazaniu ksiądz Wikariusz Prowincjalny zapytał Jubilatów o wolę odnowienia ślubów zakonnych.

„Czcigodni Jubilaci. Wszechmogący i miłosierny Bóg już w Starym testamencie nakazał obchodzić Rok jubileuszowy nazywając go czasem łaski. Gdy obchodzicie jubileusz Waszej pierwszej profesji godzi się abyście odnowili swoje ofiarowanie się Bożemu Sercu. Wierzymy, że w ten sposób oddacie się Jezusowi Chrystusowi, a przez to wyjednacie sobie szczególne błogosławieństwo.

Czcigodni Jubilaci czy chcecie uroczyście odnowić śluby zakonne czystości, ubóstwa i posłuszeństwa złożone po raz pierwszy przed 60 i 25 laty?”

Jubilaci jednym głosem odpowiedzieli: Chcę!

Następnie Jubilaci odnowili swoje śluby zakonne.

Co potwierdził ks. Wikariusz: „Niech Bóg Was zachowa w Swojej Miłości i hojnie udzieli Wam Swojego błogosławieństwa”.

„Módlmy się: Panie nasz Boże dzięki Twojej łasce ci członkowie naszego Zgromadzenia wśród życiowych doświadczeń w Tobie pokładali nadzieję i doznali Twojej pomocy. Wielbimy Cię za to, że przez tyle lat hojnie udzielałeś im Swoich darów. Prosimy, aby umocnieni Twoim błogosławieństwem przez swoje życie zakonne zjednoczone z Chrystusem pomnażali Twoją chwałę. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen”.

Na zakończenie Mszy świętej, proboszcz ks. Jacek Szczygieł SCJ po odczytaniu ogłoszeń parafialnych życzył: dzisiejszym Jubilatom, życzę aby Pan Jezus obdarzył was Swoją mądrością. Dzisiaj w Ewangelii swoim uczniom opowiada najbardziej intymne tajemnice Swojego życia. Czyni to w pełnym wyciszeniu. Zatem niech obdarzy was ciszą, pokojem i obdarzy was łaską tajemnicy Swojego Serca. A święty Antoni, który tu jest, któremu się Chrystus objawił w postaci dzieciątka niech wam wyprosi tę łaskę, odkrycia tajemnic Jezusowego Serca. Życzę wszystkiego co najlepsze. Niech Bóg błogosławi.

Również ks. Sławomir Knopik SCJ, wikariusz prowincjalny, powiedział kilka słów pozdrowienia: Drodzy wierni, chciałbym dołączyć trochę do tych wszystkich pięknych słów, które padały. Tak jak wy dziękujecie Panu Bogu za dar sakramentu małżeństwa i obchodzicie jubileusze tak my zakonnicy też mamy za co Panu Bogu dziękować. Za wytrwanie, za wierność, która jest dziś deficytem, jak to mówił dzisiaj kaznodzieja. Dziękowaliśmy Panu Bogu za Jubilatów, za ich piękne sercańskie życie. Teraz chcielibyśmy podziękować samym Jubilatom. Bo Zgromadzenie jest dumne, że ma takich księży, którzy kiedyś wsłuchali się w głos powołania i w głos ojca Założyciela, o. Dehona: idźcie dajcie poznać światu miłość Najśw. Serca Pana Jezusa. Iść jest stosunkowo łatko, ale dać poznać miłość jest o wiele trudniej. Czcigodni Jubilaci, pozwólcie, że w imieniu księdza Prowincjała, który nie mógł być dzisiaj na tej waszej uroczystości jak i swoim własnym, wyrażę ogromną wdzięczność za to, że jako członkowie naszej polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Sercanów przez te wszystkie lata dawaliście poznać miłość Najśw. Serca Jezusowego tym, których Pan Bóg postawił na waszej drodze. Trudno tu wymieniać wszystkie funkcje, które w imieniu Zgromadzenia pełniliście przez te wszystkie lata posługi zakonnej. To funkcje duszpasterskie, funkcje posługi przełożonych, to dzieło pielgrzymki, które zainicjował ks. Czesław, to funkcja ekonoma prowincjalnego, którą pełnił ks. Zdzisław, to głoszenie misji i rekolekcji, które obaj najstarsi Jubilaci podejmowali czy też posługę proboszcza. Także młodsi Jubilaci pełniący posługi rekolekcyjne, misyjne, duszpasterskie, opiekę nad domem rekolekcyjnym i zakonnym w Zakopanym. I wreszcie ta praca duszpasterska i misyjna na Wschodzie. Również praca tych, którzy w imieniu Prowincji i Zgromadzenia pracują w Albanii czy Stanach Zjednoczonych. Także ta praca prowadzona w ciszy własnego pokoju zakonnego jak w przypadku złotego Jubilata ks. Józefa, który złożony chorobą i cierpieniem nie mógł być, a który ciągle służy Zgromadzeniu przez dar swojej modlitwy, o któreż też tyle było mówione. Kochani Jubilaci, niech Najśw. Serce Jezusa daje wam dalej siły i zdolności do tego, tak jak dzisiaj ponawialiście swoje śluby, by całkowicie być z Nim zjednoczonym. Na chwałę Bożego Serca, ku większej czci naszego Założyciela o. Dehona i ku waszemu uświęceniu, niech Pan Bóg otoczy was błogosławieństwem i wszelkimi potrzebnymi na dalsze lata życia zakonnego łaskami. Szczęść Boże.

Chciałbym też bardzo serdecznie podziękować tutejszej wspólnocie zakonnej na ręce księdza przełożonego za zorganizowanie tej uroczystości i kochani wam parafianom, że ciągle jesteście z nami. Towarzyszycie nam i wspieracie nas modlitwą. Miejmy nadzieję, ż e ten dom, Nowicjat, będzie się zapełniał kolejnymi powołaniami. Oto też was prosimy, byście w tej intencji się modlili. Bóg zapłać.

Ksiądz Bloch, który przewodniczył tej uroczystej Mszy świętej w imieniu wszystkich Jubilatów podziękował za ten błogosławiony czas, modlitwy i udzielił końcowego błogosławieństwa.

Po zakończeniu Mszy św. jubileuszowej znalazł się czas na zrobienie pamiątkowego zdjęcia i udania się na braterskie spotkanie, na które złożyły się: obiad, kawa i braterskie dyskusje i wspomnienia.